Pią 23 Sty, 2009
Piotr Mart

-Na co zwracają uwagę mężczyźni i kobiety przy poznaniu? Czy ważniejszy jest wygląd, sposób zachowania, czy może coś innego?

Zasadnicza różnica leży w mózgu. Kobieta, która ma aktywniejszą lewą półkulę mózgową, zwraca większą uwagę na to co mężczyzna mówi; jak się wysławia; czy jest ciekawy, a nawet intrygujący, niż to, jak wygląda, jakim samochodem jeździ, gdzie pracuje i ile ma pieniędzy na koncie w banku. Mężczyzna natomiast, który w odróżnieniu do kobiety ma aktywniejszą prawą półkulę mózgową – tą odpowiedzialną za obrazy i wyobrażenia, większą wagę będzie zwracał na to, jak kobieta wygląda, jak się porusza – ogólnie, będzie przywiązywał wagę do wszystkiego co w jego odczuciu jest rzecz biorąc „kobiece”.

Kobietę często fascynuje mężczyzna, który nie jest standardowy, którego trzeba „rozgryźć”. Mężczyzna, który „wykłada wszystkie swoje karty na stół” i mówi: „nie mam nic przed Tobą do ukrycia”, staje się mniej atrakcyjny, jak mężczyzna, którego przypadek trzeba dokładnie „zdiagnozować”. Trzeba pamiętać, że lewa półkula mózgowa, jest jak najnowszy model urządzenia deszyfrującego Enigma i jeśli kobieta nie ma co rozszyfrowywać na swojej maszynie, to zaczyna zwyczajnie nudzić się przy tego typu mężczyźnie. Mężczyzna nie może być „odgadniony” do końca. Nie chodzi o to, by budził lęk, a raczej fascynację, zainteresowanie, podniecenie i przyjemną nieprzewidywalność. Wygląd dla kobiety nie ma aż takiego znaczenia, jak dla mężczyzny.

Jeśli chodzi o atrakcyjność kobiety, to tutaj nasuwa mi się jedna podstawowa rzecz: uśmiech. Kobieta, która często uśmiecha się, staje się niezwykle atrakcyjna dla mężczyzny. Myślę, że ma to związek z dwoma rzeczami. Po pierwsze, udowodnione naukowo jest to, że gdy się uśmiechamy, wytwarzamy feromony o specyficznym zapachu, które przyciągają płeć przeciwną. Gdy zagłębić się głębiej, z punktu widzenia fizyki, wewnętrzna radość i uśmiech tworzą pozytywne wibracje. Ciało osoby radosnej wibruje innymi częstotliwościami, a te częstotliwości są odczuwane przez osoby z otoczenia jako coś przyjemnego. To dlatego kobiety atrakcyjne z twarzy, ale które się nie uśmiechają, częściej odpychają mężczyzn, jak ich przeciągają.

-Kto jest lepszym przywódcą - kobieta, czy mężczyzna? Kto z nich ma lepsze predyspozycje do tego, by dominować? Co Pan rozumie przez pojęcie "związek partnerski"?

Lepszy to pojecie względne. ;) W pierwszej kolejności należy zrozumieć, że dominacja to przede wszystkim odpowiedzialność za partnera i za rodzinę. W związku może przewodzić zarówno kobieta, jak i mężczyzna. Jednakże biorąc pod uwagę instynkt, w większości przypadków, to mężczyzna przewodzi w związku, a kobieta staje się członkiem i tak jak w przyrodzie, korzysta z pewnym przywilejów, jakie jej przysługują. Z drugiej strony, kobieta oczekuje od mężczyzn wsparcia i opieki, i jest to oczekiwanie członka, a nie przywódcy. To przywódca pragnie się opiekować rodziną, i bierze za to odpowiedzialność. To przywódca chroni swoich członków nawet z narażeniem własnego życia.
Jeśli chodzi o pojecie „związek partnerski” to określiłbym to jako związek w którym istnieje jasno określona hierarchia, która jest przestrzegana. Tylko wtedy związek może trwale funkcjonować. Związek w którym hierarchia nie jest przestrzegana prędzej czy później musi się rozpaść.
Kobiety często używają czegoś co można nazwać „fałszywą dominacją”. Starają się przewodzić mężczyzną, ale tylko w wybranym czasie; mówią mu co ma robić, jak się zachowywać, czego nie robić i czynią to z pozycji przywódcy. Takie zachowanie budzi otwarty konflikt o przywództwo w związku. Druga rzecz to mianowicie to, że innego dnia kobieta oczekuje wsparcia i opieki od mężczyzny, które z racji członka „stada” prawnie się jej należy.
Kiedy w związku występuje walka o przywództwo, następuje konflikt, który zazwyczaj prowadzi do rozpadu związku.

-Kiedy kobieta jest szczęśliwa, a kiedy mężczyzna jest szczęśliwy w związku? Czy istnieją żelazne reguły na to, co robić lub czego nie robić, by uszczęśliwić partnera/partnerkę?

Szczęście kobiety i mężczyzny w związku zależy od spełnienia ich podstawowych potrzeb psychologicznych i potrzeb: nazwijmy to „mózgu”. Jeśli chodzi o psychologiczne potrzeby kobiety to są nimi uczucia, natomiast jeśli chodzi o męskie potrzeby psychologiczne to jest nim ego mężczyzny. Zaspokojenie tych dwóch odrębnych potrzeb psychologicznych może uszczęśliwiać kobiety i mężczyzn w tym względzie.
Jeśli chodzi o potrzeby „mózgu” to w tym względzie w przypadku kobiety te się właściwie nie zmieniają i są to dalej uczucia, ale w przypadku mężczyzny, są to już obrazy. Obrazy są to te wszystkie rzeczy, które tworzą kontrast kobiety. Przykładowo jeśli kobieta w łóżku ukazuje się mężczyźnie jedynie nago, to stwarza jedynie jeden obraz. Kobieta, która rozumie potrzeby mężczyzny w tym względzie, będzie starała się stworzyć dziesiątki obrazów samej siebie np. zakładając atrakcyjna dla oka bieliznę, czy też spontanicznymi zachowaniami.

By zrozumieć czym jest szczęście dla partnera, należałoby odrzucić, to czym jest szczęście dla nas. Ponieważ kobieta i mężczyzna mają w zasadzie zupełnie inne potrzeby, jeśli chodzi o satysfakcję w związku i ogólnie zwane szczęście. Kobieta jest szczęśliwa, gdy czuje się bezpiecznie (uczucia), gdy kobieta jest w jakimś sensie chroniona przez mężczyznę. Mężczyzna, czuje się szczęśliwy, gdy jest szanowany (ego). Gdyby szczęście przypisać do jednego tylko słowa to dla kobiety szczęście oznaczałoby: bezpieczeństwo (uczucie), a dla mężczyzny: szacunek (ego).

-Jak mężczyźni postrzegają zdradę, a jak kobiety? Czy to prawda, że dla kobiet bardziej bolesna jest zdrada emocjonalna, a dla mężczyzn fizyczna?

Zgodzę się z tym, że kobiety bardziej emocjonalnie podchodzą do zdrady, jak mężczyźni. Mężczyzna postrzega zdradę głownie fizycznie, czyli w momencie, gdy kobieta fizycznie połączy się z drugim partnerem. Natomiast kobieta za zdradę może uważać wszystko co może wpływać na jej emocje i uczucia. Przykładowo mężczyzna przyłapany na oglądaniu pornografii, kobieta może to uznać jako akt zdrady. Mężczyzna tego tak jednak nie postrzega. Wynika to z tego, że kobieta w głównym stopniu kieruje się uczuciami i na uczuciach jej najbardziej zależy. Jeśli to kobieta dopuszcza się zdrady, to wynika to zazwyczaj z braku zaspokojenia jej podstawowych potrzeb związanych z uczuciami. Mężczyzna, który nie kieruje się uczuciami, a obrazami, gdy dopuszcza się zdrady, zazwyczaj wynika to z braku obrazów. Dla kobiety bardziej bolesna jest zdrada emocjonalna z partnerką którą mężczyzna darzy jakimś uczuciem, jak wakacyjna przygoda gdzie mężczyzna nie zaangażował się emocjonalnie. Mężczyzna już w ten sposób zdrady nie rozróżnia. Gdyby kobieta zdradziła mężczyznę, każda zdrada miałaby ten sam wymiar (zajęłaby tę samą skalę).

-Jakie są różnice między kobietami i mężczyznami w podejściu do seksu?

Różnice dyktują potrzeby „mózgu”. Kobieta, której prawa półkula mózgowa zarządza większością zmysłów: powonieniem, dotykiem, smakiem i słuchem, skoncentrowana jest głownie na uczucia, za które odpowiedzialne są głównie wyżej wymienione zmysły. Mężczyzna, który ma aktywną prawą półkulę mózgową, która odpowiedzialna jest jedynie za zmysł wzroku, skoncentrowany jest na obrazach. Zatem dla kobiet seks oznacza:„to co czuje”, a dla mężczyzny seks oznacza: „to co widzi”. Mężczyzna, który chce zaspokoić kobietę w łóżku, powinien starać się wpłynąć na jej uczucia, a więc cztery zmysły prócz zmysłu wzroku, a kobieta, która pragnie zadowolić mężczyznę powinna kierować się obrazami. Tymczasem w większości przypadków, kobieta w łóżku stara się wpłynąć na uczucia mężczyzny, a mężczyzna w potrzebach kobiet jest trochę lepiej wyedukowany, mimo to, nieświadomi mężczyźni w nikłym stopniu wpływają na uczucia kobiety i jeśli się na czymś koncentrują to są to właśnie obrazy.

Inna różnica to czas w którym partnerzy są seksualnie aktywni. Jest bardzo duża różnica w tym jak do seksu podchodzi kobieta, a jak mężczyzna. Jako że mężczyznę podnieca głównie co widzi, dlatego też trudno jest mu się „rozwinąć”, podniecić przy użyciu innych zmysłów, jak wzrok. Kobieta, która ma do dyspozycji niemalże wszystkie zmysły, może być stopniowo podniecana i w trakcie trwania aktu seksualnego wznoszona na coraz wyższe poziomy satysfakcji.
U mężczyzny, w trakcie seksu podniecenie rośnie gwałtownie i po orgazmie bardzo szybko opada. U kobiety podniecenie wzrasta znacznie wolniej, a po orgazmie natomiast powoli opada, tak że kobieta tuż po, jest w stanie przeżyć kolejny orgazm (orgazmy wielokrotne).

Mężczyzna do orgazmu może dojść w przeciągu 2 minut. Kobieta może szczytować nawet (i dopiero) po kilku godzinach. Z tego nasuwa się wniosek: mężczyzna, by zadowolić kobietę musi znacznie przedłużyć tak zwaną „grę wstępną”, która koncentruje się na pobudzeniu większości zmysłów kobiety, a kobieta, by dostarczyć mężczyźnie większej satysfakcji, powinna zaczynać uwodzić mężczyznę, starając się pobudzić jego zmysł wzroku, znacznie wcześniej, jak w sypialni. Wtedy czas w którym kobieta i mężczyzna są pobudzeni seksualnie może zostać w jakimś sensie sprawiedliwie wyrównany.

__________________________________

Piotr Mart, autor poradników damsko-męskich oraz internetowych kursów dotyczących rozwoju osobistego i ogólnie pojętego „zrozumienia mężczyzny”. Do tej pory wydał książkę pt.: ”Mężczyzna od A do Z”.
W tym roku, z okazji dnia kobiet ukaże się jego nowa książka pt.: ”Jak zostać przyjacielem mężczyzny?”.

-książkę autora "Mężczyzna od A do Z" kupić możecie pod adresem http://mezczyzna.zlotemysli.pl
-darmowy kurs mailowy "Jak zrozumieć mężczyznę?"- http://mezczyzna.martpiotr.com
-profil Piotra Marta na Naszej Klasie- http://nasza-klasa.pl/profile/13803357



Pią 23 Sty, 2009
psycho adaś

Najskuteczniejszy sposób na poderwanie kobiety, według Pana, to...?

Pią 23 Sty, 2009
Juś

Jeśli to kobieta dopuszcza się zdrady, to wynika to zazwyczaj z braku zaspokojenia jej podstawowych potrzeb związanych z uczuciami. Mężczyzna, który nie kieruje się uczuciami, a obrazami, gdy dopuszcza się zdrady, zazwyczaj wynika to z braku obrazów.


Ja bym to zmieniła. Jeśli kobieta dopuszcza się zdrady, to wynika to z braku szacunku do partnera; mężczyzna (...) gdy dopuszcza sie zdrady, zazwyczaj wynika to z braku szacunku do partnerki. Nie sądzi Pan? ;-)
Czy nie jest to trochę zwalanie winy na instynkty, ewentualnie na partnera/partnerkę, który(a) nie zaspokaja takich oczywistych(!) potrzeb? Zawsze byłam zdania, że zdrada to kwestia charakteru i temperamentu, to znaczy: jeśli ktoś ma jakieś tam konkretne wymagania w sprawach seksu (temperament), a nie są one zaspokajane, to nie oznacza jeszcze, że ten ktoś zdradzi, bo to kwestia podejścia do sprawy, do związku. Dlatego wydaje mi się, że to indywidualna sprawa, zarówno sam fakt zdradzenia/niezdradzenia, jak i sposób radzenia sobie z problemami w sferze seksu.
Zacytowany fragment brzmi trochę niejasno wg mnie, bo ktoś po przeczytaniu tego mógłby sobie ubzdurać, że skoro partnerka nie wie, że powinna dostarczać mu obrazów, to znaczy, że on ma prawo poszukac sobie innej. Mam nadzieję, że nie taka była Pana intencja. ;-)

Ja mam jeszcze pytanie na temat trwania miłości, tak z naukowej strony (bo ja mam na ten temat własne zdanie). Z jednej strony mamy badania o hormonach powodujacych stan zakochania, które nie wydzielają się dłużej niż kilka lat, i wtedy miłość się kończy, a z drugiej strony jest teoria o miłości wiecznej. Jak to jest wg Pana? Czy dwoje ludzi naprawdę może być w sobie zakochanych na wieki wieków amen, czy zakochanie zawsze kończy się, a zostają tylko przyjaźń i przyzwyczajenie, które trzymają ludzi razem?

Źródła:
- Miłość trwa najwyżej 4 lata: http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=175ff
- Miłość może trwać wiecznie: http://www.cogito.com.pl/...st_Wieczna.html

Pozdrawiam :-)

Pią 23 Sty, 2009
Piotr Mart




Pią 23 Sty, 2009
Meretete

nie wynika z braku szacunku, a z niezaspokojenia podstawowych potrzeb partnera.


Nie do końca się zgodzę. Opierając się na przykładach: Mężczyzna ma kobietę, która zaspokaja go w łóżku w 100% spełnia wszystkie jego fantazje (nawet te najbardziej perwersyjne). Załóżmy że jest ona dla niego ideałem.
Facet wyjeżdża na kurs z pracy. I tam zdradza ją z mało atrakcyjną myszą, która kocha się z nim w maksymalnie 2 pozycjach?
Dlaczego? Bo nadarzyła się okazja.
Faceci to łowcy i niezaspokojenie potrzeb to tylko jedna z przyczyn dla których mężczyźni (czy też kobiety) zdradzają

Pią 23 Sty, 2009
Juś

Szacunku? Owszem szacunek to jest ostateczne słowo. Czy ktokolwiek pragnałby być z partnerem jeśli nie posiadałby do niego szacunku? W tym wypadku nie mówimy już o zdradzie, ale o usilnej chęci zakończenia związku. Zdrada to jest coś pośredniego i nie wynika z braku szacunku, a z niezaspokojenia podstawowych potrzeb partnera.


Czyli jeśli chłopak mnie zdradzi, to znaczy, że mam za to obwiniać siebie?

Pią 23 Sty, 2009
Piotr Mart



Ja mam jeszcze pytanie na temat trwania miłości, tak z naukowej strony (bo ja mam na ten temat własne zdanie). Z jednej strony mamy badania o hormonach powodujacych stan zakochania, które nie wydzielają się dłużej niż kilka lat, i wtedy miłość się kończy, a z drugiej strony jest teoria o miłości wiecznej. Jak to jest wg Pana? Czy dwoje ludzi naprawdę może być w sobie zakochanych na wieki wieków amen, czy zakochanie zawsze kończy się, a zostają tylko przyjaźń i przyzwyczajenie, które trzymają ludzi razem?

Źródła:
- Miłość trwa najwyżej 4 lata: http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=175ff
- Miłość może trwać wiecznie: http://www.cogito.com.pl/...st_Wieczna.html

Pozdrawiam :-)



To wszystko zależy od tego o jaką miłość pytasz. Czy matkę kochasz tylko 4 lata? Oczywiście, jeśli chodzi Ci o miłość z namiętnością, która przypomina wielką eksplozję uczuć, to w istocie zależy ona od hormonów, jakie produkuje organizm, a ktore my kojarzymy z daną osobą. W organizmie człowieka jest cała masa hormonów np. endorfin, które przyczyniają się do takiego uczucia. Nie oznacza to jednak, że euforyczny stan zakochania musi się skończyć po 4 latach. Wszystko zależy od naszego zaangażowania w dany związek. Od pomysłowości, inwencji jaką wkładamy w utrzymanie żaru miłości. W naszym organiźmie zawsze obecny jest pewien poziom hormonów szczęscia, które kojarzymy z daną osobą daje nam to uczucie miłości.
Pomyśl na chwilę o swojej matce. Co sobie przypominasz? Kobieta przykładowo będzie wspominać sposób w jaki ją matka głaskała(uczucie), a mężczyzna wspomni sobie to jak się do niego uśmiechała(obraz). Te wspomnienia przywołają jeszcze więcej hormonów i dzięki nim będziesz wiedziała bądź wiedział, że kochasz swoją matkę. Właściwie to miłość do danej osoby może trwać nawet kiladziesiąt lat bez fizycznego udziału danej osoby. Wszystko zależy od tego jakie posiadamy wspomnienia w powiązaniu z daną osobą.

Analizując to wszystko, jestem skłonny powiedzieć, że miłość może "trwać wiecznie".

[ Dodano: Pią 23 Sty, 2009 ]

Pią 23 Sty, 2009
Juś

Ale jeśli nie masz szacunku do samej siebie i okazujesz mu np. chorbliwą zazdrością, a do tego nie wiesz czego on potrzebuje w łóżku, to w takim wypadku, jeśli on Ciebie zdradzi, to ponosisz dużą winę za ten stan rzeczy. Jeśli chcesz przyczepić mężczyźnie karteczkę na czole z napisem "winny", to oczywiście możesz to zrobić, ale to i tak niczego nie zmieni.


Ja oczekuję od mojego partnera tego, że w sytuacji, kiedy ja nie spełniałabym jakichś jego oczekiwań, on by ze mną o tym porozmawiał, a nie poszedł szukać innej. Kwestia szacunkudo samej siebie, a co za tym idzie chorobliwej zazdrości i awantur, to zupełnie inna sprawa, ponieważ mówimy tu chwilowo o potrzebach fizycznych. Jeśli byłabym jakąś tyranką albo bym miała na punkcie zazdrości zrytą psychikę, to nic dziwnego, że facet szukałby sobie kogoś innego, natomiast mi chodzi o samą fizyczność, o seks. Otóż, moja teoretyczna nieznajomość jego potrzeb nie jest wg mnie równoznaczna z jego prawem do zdrady. Powinna być przyczyną rozmowy na ten temat i wspólnego rozwiązania problemu, i tylko o to mi chodzi.
Oczywiście, że nie ma sensu w szukaniu winnych na siłę, ale nie widzę też potrzeby obwiniania samej siebie za to, co złego zrobi mój partner. ;-)

Oczywiście, jeśli chodzi Ci o miłość z namiętnością, która przypomina wielką eksplozję uczuć, to w istocie zależy ona od hormonów, jakie produkuje organizm, a ktore my kojarzymy z daną osobą. W organizmie człowieka jest cała masa hormonów np. endorfin, które przyczyniają się do takiego uczucia. Nie oznacza to jednak, że euforyczny stan zakochania musi się skończyć po 4 latach. Wszystko zależy od naszego zaangażowania w dany związek. Od pomysłowości, inwencji jaką wkładamy w utrzymanie żaru miłości. W naszym organiźmie zawsze obecny jest pewien poziom hormonów szczęscia, które kojarzymy z daną osobą daje nam to uczucie miłości.


Myślę, że tu mogę się z Panem w zupełności zgodzić, mam bardzo podobne podejście. :-)

Pią 23 Sty, 2009
endriu

a ja ponowię pytanie-czy są jakieś uniwersalne sposoby na 'poderwanie' kobiety? według tego, co Pan pisze, trzeba oddziaływać na kobiece zmysły takie jak węch czy słuch. czy to oznacza, że dziewczyny zdobywa się miłymi słówkami i dobrymi perfumami? ;)

Pią 23 Sty, 2009
Piotr Mart

a ja ponowię pytanie-czy są jakieś uniwersalne sposoby na 'poderwanie' kobiety? według tego, co Pan pisze, trzeba oddziaływać na kobiece zmysły takie jak węch czy słuch. czy to oznacza, że dziewczyny zdobywa się miłymi słówkami i dobrymi perfumami? ;)



Owszem, ale stopniowo i w sposób niezauważalny. Rozkochiwanie w sobie kobiety i dalej utrzymywanie jej miłości to ciągle jest opieranie sie na jej uczuciach i podstawowych zmysłach. Gdyby miłość przyrównać do narkotyku, to od jednorazowej dawki można umrzeć, ale jeśli podawana jest w małych ilościach to przyjmiemy je bez zastrzeżeń. Prosty przykład: kobiety uwielbiają komplementy dotyczące ich urody. Słowa takie wpływają na ich zmysł słuchu. Jednak kiedy mężczyzna zaczyna przesadzać z komplementami w początkach znajomości, dzieje się tak, jakby podawał kobiecie za dużą ilość narkotyku. Oczywistym jest, że jej nieprzygotowany organizm, takiej ilości nie jest w stanie przyjąć.
Inny przykład: Kobiety lubią być dotykane. To działa na ich zmysł dotyku. Jednak, kiedy mężczyzna na pierwszej randce zaczyna obmacywać kobietę, to wywołuje to odwrotny skutek. Dostaje w mordę. :) Odziaływując na zmysły kobiety i dalej na uczucia, należy to robić powoli i z umiarem.

Pią 23 Sty, 2009
Logia

Odziaływując na zmysły kobiety i dalej na uczucia, należy to robić powoli i z umiarem



Zgadzam się z tym w 100%.
Dodam tylko jeszcze, że nie wystarczy "poderwać" kobietę kilkoma komplementami i czułem dotykiem. Trzeba jeszcze umieć ją przy sobie zatrzymać. Tak więc Drodzy Panowie - nie zapominajcie o swoich ukochanych nawet po 2, 10, 30 latach związku;)

My naprawde lubimy komplementy i pieszczoty;) A wielu się niestety wydaje, ze tylko na początku trzeba się starać, a potem na zasadzie Łowcy - upolowane i jest.
Otóż starać się trzeba cały czas, pielęgnować miłośc żeby nie przyszła rutyna i znudzenie.

Sob 24 Sty, 2009
Walkiria

Trzeba jeszcze umieć ją przy sobie zatrzymać. Tak więc Drodzy Panowie - nie zapominajcie o swoich ukochanych nawet po 2, 10, 30 latach związku;)

My naprawde lubimy komplementy i pieszczoty;) A wielu się niestety wydaje, ze tylko na początku trzeba się starać, a potem na zasadzie Łowcy - upolowane i jest.
Otóż starać się trzeba cały czas, pielęgnować miłośc żeby nie przyszła rutyna i znudzenie.



Mnie się wydaje, że takie "zdobywanie" działa w obydwie strony.
I nie tylko mężczyzna musi się starać, ale kobieta również.

Sob 24 Sty, 2009
Meretete

Oczywiście ja też się zgadzam w 100% z powyższymi opiniami ale to tylko kropla w oceanie.
Kobietę można zdobyć: czułością ale i brutalnością, skromnością ale i pełnym portfelem, poczuciem humoru oraz skrajnym pesymizmem.
Dalej: Na co zwracają mężczyźni przy poznaniu kobiety i w odwrotny sposób, możemy przekonać się po kilku tematach o tej treści założonych na forum.
Tak więc każdy jest inny i każdy inną ma osobowość, co za tym idzie ma inne predyspozycje i czego innego wymaga od partnera.

Dlatego tak ważne jest poznanie oczekiwań partnera i partnerki, a do tego właśnie służy rozmowa i ja będę się upierać przy tym. Dopóki nie zdobędziesz wiedzy o tym w jaki sposób zadowolić ukochaną osobę nie usatysfakcjonujesz jej chociażbyś przeczytał 1000 poradników odnośnie tego tematu.

Uważam że pisanie poradników o tym jak zdobyć receptę na udany związek etc. to tylko zarzucanie osłony na oczy i powielanie stereotypów. 99 kobiet może pasować do określonego modelu a ta jedyna może oczekiwać zupełnie czegoś innego.

Sob 24 Sty, 2009
Piotr Mart

Kobietę można zdobyć: czułością ale i brutalnością, skromnością ale i pełnym portfelem, poczuciem humoru oraz skrajnym pesymizmem.



To wciąż są uczucia. Czułość odziaływuje na zmysł dotyku. Brutalność na emocje. Poczucie humoru na radość. Wypchany porfel na poczucie bezpieczeństwa - dzisiaj posiadanie pieniędzy zapewnia bezpieczeństwo, a nie ilość masy mięsniowej (chyba że tej pod czaszką). Skrajny pesymizm z kolei działa na smutek, który też jest uczuciem.
Nigdy nie mówiłem, że uwodzenie musi się opierać jedynie na pozytywnych uczuciach. Negatywne emocje np. takie jak smutek i tęsknotą często są nieodzowne, by skutecznie uwodzić.

[ Dodano: Sob 24 Sty, 2009 ]

Sob 24 Sty, 2009
Fantazja

Zgadzam się odnośnie tej rozmowy. Facet to facet. Oczywiście są wyjątki, że facet lubi rozmawiać o swoich problemach, ale rozmawiając ze Swoim stwierdził, że o problemach On nie rozmawia, bo wtedy czuje się źle, jakby to naruszało Jego ego i woli sam sobie poradzić jak zwierzyć się czy porozmawiać. Oczywiście jeśli chodzi o problemy w związku to jest różnie, raz powie raz nie. To również zależy od Mężczyzny. Jeden lubi paplać, drugi trzyma w sobie.

Odnośnie seksu to nie zgadzam się z Tobą Justyna, bo... dla Mężczyzny ważna jest fizyczność, a jeśli coś nie gra to nie przybiegnie i nie usiądzie na kolankach i powie 'bo chciałbym seksu oralnego', wątpię który facet tak naprawdę będzie ciągle mówił o swoich potrzebach. To Kobieta powinna wiedzieć na co czeka Mężczyzna i czego pragnie. To tak samo w drugą stronę, jeśli Kobieta przez kilkanaście lat nie przeżywa orgazmu, albo seks jest monotonny to po prostu się nudzi, czyli... szuka sobie po prostu nowego seksu. Nie nowego uczucia, tylko nowego seksu. Seks to seks, Miłość to Miłość. Oczywiście jeśli jest to razem czyli seks i Miłość to jest o wiele lepiej.

Sob 24 Sty, 2009
endriu

Zgadzam się odnośnie tej rozmowy. Facet to facet. Oczywiście są wyjątki, że facet lubi rozmawiać o swoich problemach, ale rozmawiając ze Swoim stwierdził, że o problemach On nie rozmawia, bo wtedy czuje się źle, jakby to naruszało Jego ego i woli sam sobie poradzić jak zwierzyć się czy porozmawiać. Oczywiście jeśli chodzi o problemy w związku to jest różnie, raz powie raz nie. To również zależy od Mężczyzny. Jeden lubi paplać, drugi trzyma w sobie.


myślę, że to nie do końca tak wygląda. faceta musi najść na rozmowę. wtedy wyduka co mu się nie podoba.
aczkolwiek to prawda, że mężczyźni zdecydowanie mniej chętnie rozmawiają o problemach.

Odnośnie seksu to nie zgadzam się z Tobą Justyna, bo... dla Mężczyzny ważna jest fizyczność, a jeśli coś nie gra to nie przybiegnie i nie usiądzie na kolankach i powie 'bo chciałbym seksu oralnego', wątpię który facet tak naprawdę będzie ciągle mówił o swoich potrzebach.


są na to inne sposoby niż klasyczna rozmowa. nie wygląda to na pewno tak, że podchodzę i rozmawiamy "słuchaj, bo ja bym chciał tak i tak, a...".
tu do akcji wchodzą jakieś półsłówka, żarciki, drobne sugestie... grunt to się dogadać.

To Kobieta powinna wiedzieć na co czeka Mężczyzna i czego pragnie. To tak samo w drugą stronę, jeśli Kobieta przez kilkanaście lat nie przeżywa orgazmu, albo seks jest monotonny to po prostu się nudzi, czyli... szuka sobie po prostu nowego seksu. Nie nowego uczucia, tylko nowego seksu. Seks to seks, Miłość to Miłość. Oczywiście jeśli jest to razem czyli seks i Miłość to jest o wiele lepiej.


typowo męskie podejście ;)

Sob 24 Sty, 2009
Juś

To Kobieta powinna wiedzieć na co czeka Mężczyzna i czego pragnie. To tak samo w drugą stronę, jeśli Kobieta przez kilkanaście lat nie przeżywa orgazmu, albo seks jest monotonny to po prostu się nudzi, czyli... szuka sobie po prostu nowego seksu.


Są sprawy, o których się ciężko rozmawia i łatwiej wtedy sobie poszukać kogoś, z kim będzie lepszy seks bez tej potrzeby rozmowy, tylko co to wtedy za związek, jaka jest jego wartość? Pewnie niewielu jest na świecie ludzi, którzy są z natury beznadziejni w łóżku, w większości przypadków jest tak, że wystarczy pozbyć się jakichś przyzwyczajeń albo jakieś sobie wyrobić, wykazać się odrobiną inwencji i druga osoba jest zadowolona. Tylko że zgadywanie w ciemno albo co gorsza udawanie, że wszystko jest w porządku, kiedy nie jest, to jest zły pomysł. Jeśli mi zależy na partnerze, to z nim rozmawiam o tym, co jest nie tak, zamiast mu przyprawiać rogi bo tak łatwiej, dla mnie to oczywiste.

Sob 24 Sty, 2009
Ksantypka

Żarciki i półsłówka to na etap, kiedy się ludzie wstydzą przy sobie powiedzieć słowo "penis".



Nie zgadzam się. Seks to nie stypa. Nie wyobrażam sobie łóżka bez żartów i dwuznaczności, a brak samego słowa "penis" w sypialni nie świadczy o tym, że para się wstydzi. Dla mnie suche "chciałbym, żebyś wzięła mojego penisa do ust" byłoby mniej zachęcające od jakichś francuskich aluzji. Tu chodzi też o nastrój.

Sob 24 Sty, 2009
Juś


Sob 24 Sty, 2009
Ksantypka

A, to Cię nie zrozumiałam. Fakt, jeśli chodzi o poważną rozmowę to półsłówka są niepoważne, plus moim zdaniem utrudniają porozumienie.

Sob 24 Sty, 2009
kamih

Ja mam pytanie do eksperta : jak zwrócić na Niego uwagę ?? Poprzez działanie na jego ego (szacunek, komplementy) i obrazy? W jaki sposób wzbudzić u męzczyzny obrazy?? Jakie obrazy?? Jak się zachować ?? Moze jakieś przyklady tych obrazów..

Nie 25 Sty, 2009
Piotr Mart

Ja mam pytanie do eksperta : jak zwrócić na Niego uwagę ?? Poprzez działanie na jego ego (szacunek, komplementy) i obrazy? W jaki sposób wzbudzić u męzczyzny obrazy?? Jakie obrazy?? Jak się zachować ?? Moze jakieś przyklady tych obrazów..



Wszystko zależy od sytuacji. Kiedy poznajesz nowego meżczyznę i chcesz zwrócić na niego swoją uwagę to możesz zrobić na wiele sposobów. Obrazy, oczywiście jak najbardziej zwracają uwagę mężczyzn, a zwłaszcza tych których można scharakteryzować jako wzrokowców. Jednak obrazy nie gwarantują Ci, że dany mężczyzna odważy się Cię zaczepić, zaproponować randkę, itd. Zwyczajnie może być zbyt nieśmiały. Jeśli to jest mężczyzna z którym razem pracujesz, by zwrócic jego uwagę możesz mu swoje zainteresowanie. Zadaj mu pytanie, jak się czuję, jak się bawił w ubiegły weekend, jak odpoczął, jak miewa się jego pies, chomik, czy cokolwiek innego. Zainteresowanie kimś to podstawa, by ktoś i nami się zainteresował. Kiedy wzbudzisz już jego zainteresowanie swoją osobą, teraz możesz w bezpieczny sposób zadziałać na jego ego. Piszę "bezpieczny" ponieważ widzę wiele błędów, jakie popełniają kobiety w początkach znajomości z mężczyzną. Kobiety często myślą, że komplementowanie mężczyzny już na pierwszej randce, to jest wspaniały sposób na zdobycie jego względów. Ale często to działa w przeciwną stronę. Kobieta, która komplementuje mężczyznę wystawia mu się na tacy i mężczyzna przestaje zabiegać o jej względy. Wtedy może oczekiwać od kobiety tylko jednego: seksu.
Bezpieczy sposób wpływania na męskie ego to po pierwsze: prośba o pomoc. Gdy prosisz o pomoc mężczyznę, a następnie okażesz mu wdzięczność - w bezpieczny sposób wpływasz na jego ego. Drugi bezpieczny sposób wpływania na męskie ego, to mówienie komplementów, które dotyczą Twojej własnej osoby. Przykładowo, mówisz: "Jesteś dla mnie taki szarmancki", albo: "Tak bardzo mi pomagasz". Odradzam w początkach znajomości komplementy, które mają bezpośrednio wpływać na ego mężczyzn np.: "Jesteś wspaniały, jesteś taki przystojny, podziwiam cię, jesteś taki utalentowany" i tym podobne komplementy należy wypowiadać stopniowo.

A przykłady obrazów? Proszę bardzo.

Wyobraź sobie, że idziesz z mężczyzną na spacer. Jest lato. Spacerując z nim, obok drogi zauważasz dziki kwiat. Nachylasz się nad nim, wąchasz go, zrywasz go i wpinasz go sobie we włosy za ucho. Uśmiechasz się przy tym często. Chcesz by on właśnie taki obraz Ciebie zapamiętał: uśmiechniętej kobiety z kwiatem we włosach. To właśnie ten obraz on będzie wspominał, jako wzrokowiec, gdy będzie myślał o Tobie. To takie i temu podobne obrazy uwodzą mężczyzn.

Obrazem może być niemalże wszystko. Może to być sposób w jaki gestykulujesz, gdy z nim rozmawiasz, to może być Twój uśmiech, Twoja mimika twarzy, np. sposób w jaki układasz spojrzenie, gdy próbujesz coś sobie wyobrazić, to może być Twoja sukienka, a dokładniej to jak w niej wyglądasz... Wszystko co dotyczy Ciebie, a on może sobie później wyobrazić, staje się dla niego obrazem.

Nie 25 Sty, 2009
Meretete

Na Twojej stronie internetowej widnieje "Darmowy kurs mailowy...", nie neguję Twojej pracy, wręcz przeciwnie uważam że jest ona pomocna zagubionym w świecie ludziom. Jednak osobiście uważam że taki kurs w niczym by mi nie pomógł. Doskonale rozumiem mojego mężczyznę, nie odczuwam potrzeby zgłębiania osobowości innych. Ale nie chciałam o tym :)

Nie 25 Sty, 2009
kamih

A czy w takich kontaktach z męzczyznami jak listy, także kobieta powinna kierować się wpływem na jego ego i obrazami?? Czy to działa tylko w realu??? Jak napisac list do mezczyzny?? Na co zwrócić uwage?? Na obrazy i ego???

Nie 25 Sty, 2009
Piotr Mart

A czy w takich kontaktach z męzczyznami jak listy, także kobieta powinna kierować się wpływem na jego ego i obrazami?? Czy to działa tylko w realu??? Jak napisac list do mezczyzny?? Na co zwrócić uwage?? Na obrazy i ego???



Niech poniższy fragment książki będzie odpowiedzią na Twoje pytanie. Jeśli chodzi o ego, to bezpiecznie możesz je wspierać, gdy jest to Twój stały partner. Jeśli to jest nowy związek, pozwól, by najpierw mężczyzna udowodnił swoją wartość. Nie chwal go za wszystko, a jeśli chcesz już go pochwalić to w powiązaniu ze swoją własną osobą np. pisząc słowa typu: "Jeszcze nikt tak czule mnie nie dotykał jak ty."

Oto fragment książki pt.: "Co chce słyszeć/przeczytać mężczyzna wzrokowiec?"

Wyobraź sobie, że przebywasz z mężczyzną nad Morzem Bałtyckim. Jesteście razem na urlopie, odpoczywacie. Klimat sprzyja wyznaniom: miłości, szacunku, uwielbienia.

Twój mężczyzna zna Ciebie doskonale. Przytulając Cię, mówi Ci szeptem na ucho:

"Jesteś taka piękna, tak bardzo mnie pociągasz. Tak bardzo cię kocham i uwielbiam... Seksownie wyglądasz w tym stroju kąpielowym... Jak ja uwielbiam te twe kobiece kształty, a Twa opalenizna doskonale ci pasuje... ".

Tymi słowami działa na Twój zmysł słuchu, a później dodaje inne słowa, które mają za zadanie pobudzić i inne - równie ważne – zmysły, prócz zmysłu słuchu. Zmysły te to: dotyk, smak i powonienie.

Wtedy mówi tak:

"Chodźmy już nad morze... Nie mogę się doczekać, gdy będziemy opalać się gdzieś w bezludnym miejscu. Tylko ty, ja i szum fal, który szepcze: „jesteś taka piękna”. A gdy będziemy już tak bardzo rozgrzani, że bardziej się już nie da, wejdziemy wtedy oboje do wody. Ja trzymając cię najpierw za dłoń, wprowadzę cię do morza, a później wezmę cię na ręce, mocno przytulę, tak mocno, że poczujesz bicie mego serca... A gdy cię pocałuję, poczujesz jak słodka jest moja miłość do ciebie. "

Przynajmniej takie rzeczy powinien mówić mężczyzna kobiecie, pragnący pobudzić jej najważniejsze zmysły.

Oczywiście, (jeśli nie jesteś w odpowiednim nastroju) słowa takie wydać mogą Ci się mdłe. Zapewniam cię, jednak że nie byłyby takie, gdybyś znalazła się właśnie w takiej sytuacji, a Twe najważniejsze zmysły byłyby już odpowiednio pobudzone.

Słowa, które zaznaczyłem w tekście odwołują się do czterech najważniejszych dla kobiety zmysłów: dotyku, smaku, powonienia i słuchu.

To tak ogólnie, jeśli chodzi o to, co chciałaby usłyszeć kobieta przebywająca z mężczyzną. Piszę o tym, by uwypuklić te różnice. Kiedy znasz różnice, łatwiej jest zrozumieć potrzeby mężczyzny w tym względzie.

Mężczyzna, jak już być może wiesz, oczekuje słów budujących jego ego. Kobieta mogłaby wtedy powiedzieć tak:

"Dziękuje ci za ten urlop, wspaniale to wszystko zorganizowałeś. Mógłbyś być właścicielem biura podróży! Z tobą jestem taka szczęśliwa. Jesteś najwspanialszym mężczyzną na świecie!" itd.

Słowa budujące męskie ego to nie wszystko – jak z pewnością się domyślasz. Mężczyzna z racji tego, że jest wzrokowcem będzie uwielbiać wszelkiego rodzaju opisy dotyczące jego osoby, lub osób mu najbliższych. Co więcej opisy te powinny odwoływać się do zmysłu wzroku, który u mężczyzny jest najważniejszy.

Oto przykład takiego opisu odnoszący się do zaistniałej sytuacji:

"Chodźmy już na plażę. Uwielbiam opalać się z tobą, spacerować, kąpać się... I to jak bierzesz mnie na ręce i trzymasz na wysokości wody, gdy fale obijają się o moje ciało. Czuje się wtedy przy tobie taka bezpieczna.

Uwielbiam też te momenty, kiedy leżysz na plaży i wodzisz za mną wzrokiem, gdy chodzę w tym kolorowym stroju brzegiem morza, starając się uciec przed kolejną, nadchodzącą falą. Tak bardzo lubię, gdy się na mnie patrzysz... Lubię być atrakcyjna dla ciebie".

Często też mężczyzna sam daje Ci znak, co chciałby od Ciebie usłyszeć. Może wtedy powiedzieć tak:

"A co myślisz byśmy latem pojechali w góry do jakiegoś malowniczego domku?".

Wtedy Ty, podążając za obrazem, który on właśnie stworzył, mogłabyś odpowiedzieć tak:

"A tak to świetny pomysł. Spacerowalibyśmy po górach, robili setki zdjęć... Moglibyśmy nawet wykąpać się w jakimś górskim jeziorze, a przynajmniej zamoczyć nogi. Tak, to dobry pomysł, miałbyś nawet okazję rozebrać się do naga, a ja bym sobie popatrzyła - dodajesz uśmiechając się."

Widzisz, że w tym i poprzednim opisie znacznie mniej jest słów, które odwołują się do zmysłów aktywniejszych u kobiety, a więcej jest słów, które przemawiają do zmysłu wzroku - tego zmysłu, który jest dominujący u większości mężczyzn. Słowa te opisują jakieś krajobrazy, zarys ogólnej sytuacji, pomieszczeń, wspólnych spacerów itd. Oczywiście trudno jest opowiadać, zupełnie nie używając słów typu: brzęczeć, słodki; gładki; pachnący, które po kolei odnoszą się do zmysłu: słuchu, smaku, dotyku i powonienia. Jednak z czasem z pewnością nabierzesz wprawy, a Twoje opisy zawierać będą mnóstwo słów typu: "lśnić, wielobarwny, kolorowy, przejrzysty, zgrabny, ponętny, o pięknych kształtach" itd., słów ogólnie rzecz biorąc, odwołujących się do zmysłu wzroku.

Pamiętaj: to samo, co mężczyzna chce usłyszeć, chciałby także przeczytać. Zatem jeśli możesz i masz możliwość albo i potrzebę taką, bo akurat Twój mężczyzna przebywa w odległym miejscu: napisz mu historię, która zawierać będzie wiele słów budujących obrazy, a odwołujących się do zmysłu wzroku. Pamiętaj, że pisząc szybciej nabierzesz wprawy także i w mowie.

Nie 25 Sty, 2009
lunday

Jeżeli obrazy sa takie ważne dla mężczyzn to znaczy że dziewczyna z nadwagą nie może rozkochać w sobie faceta? I czy jest jakis sposób na usunięcie danego obrazu z umysłu mężczyzny? Albo inaczej - skąd mamy wiedzieć, który obraz przemówił do mężczyny? Gdy widział nas płaczącą, uśmiechniętą, pijaną, tańczącą...? Wszystkie są tak samo ważne i wszytskie będą powracać?

Pon 26 Sty, 2009
kamih

Zblizaja sie walentynki, i tak se myślalam ze mozna by napisać do niego list badz kartke walentynkowa wysłać. Co lepsze?? Nie jestesmy razem w zwiazku, ale wiemy o swym wzajemnym uczuciu. Kiedyś byliśmy razem i możliwe ze do siebie wrócimy. On mnie okłamywal.. dlaczego facet to robi?? dlaczego zmyśla?? Stwarza historie, które nigdy nie mialy miejsca.. albo nadciąga fakty. Czy w tym przypadku warto wysłać mu walentynkę?? Czy się wstrzymać, aż pokaże czy jest mnie wart, że mu zależy itp. ?? PS. Nie jestem na niego zla czy obrażona, ale jest mi troche zal, ze tak postepowal.

Pon 26 Sty, 2009
Selene

faceta musi najść na rozmowę. wtedy wyduka co mu się nie podoba.



właśnie. Mój mężczyzna ma takie dni, że chce pogadać, wyżalić się, powiedzieć mi o wszystkim, zapytać o wszystko. Ale często jest tak, że woli sobie sam wszystko załatwić, poradzić sobie z problemem i nawet nie wspominać. Natomiast bardzo lubi, kiedy ja proszę go o radę lub pomoc. I chyba każdy mężczyzna lubi czuć się potrzebny, czuć że kobieta bez niego sobie nie poradzi z czymś. Nawet jeśli jest to drobnostka w stylu "kochanie otwórz ten słoik bo nie umiem".
To co Meretete przytoczyła, sama bardzo fajnie podsumowała w innym temacie, nie zacytuję dokładnie, ale to było coś na zasadzie "obiecaj mężczyźnie coś na wieczór, z zapomni o wszystkim". Z jednej stronu kobiety czują się urażona, słyszy się często "bo Ty myślisz tylko o jednym!", ale z drugiej... to chyba też słabość mężczyzn, z którą na ogół nie walczą, a można to wykorzystać na różne sposoby ;)

Sro 28 Sty, 2009
Piotr Mart

Zblizaja sie walentynki, i tak se myślalam ze mozna by napisać do niego list badz kartke walentynkowa wysłać. Co lepsze?? Nie jestesmy razem w zwiazku, ale wiemy o swym wzajemnym uczuciu. Kiedyś byliśmy razem i możliwe ze do siebie wrócimy. On mnie okłamywal.. dlaczego facet to robi?? dlaczego zmyśla?? Stwarza historie, które nigdy nie mialy miejsca.. albo nadciąga fakty. Czy w tym przypadku warto wysłać mu walentynkę?? Czy się wstrzymać, aż pokaże czy jest mnie wart, że mu zależy itp. ?? PS. Nie jestem na niego zla czy obrażona, ale jest mi troche zal, ze tak postepowal.



"Lepsze" to pojęcie względne, dlatego też w tym względzie nie mogę Ci doradzić. Jeśli natomiast chodzi o Twoje pytanie dotyczące tego dlaczego mężczyźni kłamią, to odpowiedź dotyczy ego mężczyzny. Mężczyzna często przed kobietą chce uchodzić za superbohatera. Zanim zaczną umawiać się na regularne randki, on właśnie taki obraz siebie jej przedstawia. I teraz jeśli kobieta ujrzy w nim tego "superbohatera", jakim on chce być, to mężczyzna ma szansę się przed kobietą otworzyć i powiedzieć coś w stylu: "wiesz ja tak naprawdę, to nie jestem aż taki doskonały, za jakiego mnie uważasz". Jednak, kiedy kobieta nie chce w nim dostrzec tego bohatera za jakiego on chce uchodzić, mężczyzna będzie kłamał, zmyślał, oszukiwał - słowem robił wszystko, by zachować swój wysoki obraz ego, jaki zbudował w oczach kobiety. By zapobiec tego typu zachowaniu (oszukiwaniu i zmyślaniu) kobieta musi poznać znaczenie ego dla mężczyzny, a następnie odpowiednio je wesprzeć.

Sro 28 Sty, 2009
Juś

Jednak, kiedy kobieta nie chce w nim dostrzec tego bohatera za jakiego on chce uchodzić, mężczyzna będzie kłamał, zmyślał, oszukiwał - słowem robił wszystko, by zachować swój wysoki obraz ego, jaki zbudował w oczach kobiety. By zapobiec tego typu zachowaniu (oszukiwaniu i zmyślaniu) kobieta musi poznać znaczenie ego dla mężczyzny, a następnie odpowiednio je wesprzeć.


Podsumowując, jeśli Twój facet kłamie, to to jest Twoja wina.
Z całym szacunkiem, uważam, że jednak wszystko, co dotyczy mężczyzny, nie dzieje się poza nim - on nie jest maszyną, którą można sterować poprzez wysyłanie mu jakichś impulsów. On ma świadomość i wolną wolę. Może kłamać, a może nie kłamać. Jeśli kłamie, to nie oznacza, że jego kobieta zrobiła coś źle (nie wsparła jego ego), tylko że on nie potrafi wziąć odpowiedzialności za siebie, swoje zachowanie (kłamie, żeby się wybielić).
Średnio wiarygodne wydają mi się teorie o tym całym ego. To jest potwierdzone jakimiś naukowymi badaniami, statystykami, czymkolwiek?

Czw 29 Sty, 2009
ElIdioto

Meretete
to mówi-myśli prawdziwe ale nie do wszystkich przypadków

Był taki film "popcorn" i tam po prostu mistrzowskie opisywanie zdobywania dziewczyny przed typowego nieudacznika życiowego. Oczywiście jej nie zdobył, ale było warto.

Mi się wydaje, że kobiety częściej niż mężczyźni potrafią mówić wprost o swoich problemach ale nie jest to reguła.
Poczucie domy faceta nie pozwala mu mówić o własnych problemach, bo "prawdziwy mężczyzna nie mówi tylko robi, bez zadawania głupich pytań jak to robią kobiety" - blablabla pieprzenie starego pokolenia.

Mężczyzna z kobietą powinni się uzupełniać.

Czw 29 Sty, 2009
Mandinka

Moje zdanie na temat?
Nie ma co ukrywać, że pewnych zasad określonych przez psychologię i nauki pokrewne, a rządzących całym naszym życiem, nie ma. Wszystkie działania, zarówno najprostsze procesy fizjologiczne, odruchy, nad którymi nie zastanawiamy się niemal zupełnie, jak i określone sposoby zachowania czy myślenia, odczuwania, mają swój szkielet, na który to składają się czynniki bio-chemiczne, jak i przeróżne wzorce. Głupotą byłoby negowanie tego i udawanie, że wszystko jest kwestią wyłącznie eterycznej materii uczuć wyższych, które to ponad wszystko. Warto dowiedzieć się w jaki sposób cały ów mechanizm funkcjonuje, poznać parę faktów i uzasadnień.
Jednak sęk w tym, by nie popaść w skrajność i nie usprawiedliwiać wszystkiego zawiłą biologią, sferą, w której niewiele możemy zdziałać. Jeśli tak postępować, dojdzie do sytuacji, jaką opisała Juś, np. "To, że facet mnie zdradza, to moja wina" (i odwrotnie).
Jako istoty rozumne, posiadamy możliwość empatii, nie musimy - i nie powinniśmy - myśleć wyłącznie o swoich potrzebach, konieczny jest kompromis. Z niektórych rzeczy trzeba zrezygnować, do innych się przemóc. I na tym chyba to wszystko polega.

Jeśli nie ma chęci rozmowy i wspólnego działania w kierunku jakiejkolwiek zmiany na lepsze, postępu - biologia i czynniki naukowo psychologiczne są najprostszą ucieczką.

Pon 02 Lut, 2009
endriu

dziękujemy panu Piotrowi za udział w dyskusji, temat zamykam.
oczekujcie kolejnych Konfrontacji!

Relacja z wyprawy na Mont Blanc
Relacja meczu Tęczy!
Męskie Sprawy - nowy dział
piersi
Ciekawy wywiad z Burmistrzem.
Dzięń dziecka!
sprzedam Trabant 1.1 w całosci lub na czesci
Wioseczka Wilanów
Moja "twórczość".
PosKLEJane mózgi
  • czy;mozliwe;jest;natychmiastowa;zmiana
  • jak obcinac roze parkowe
  • napoleon lea martini
  • mike kobylka
  • www nieruchomosci olawa pl
  • vii 2007 600
  • program nod23
  • brisbane sd48 zestaw gB3oB6nomF3wiB1cy jak
  • dlaczego nie zaglosuje na miroslawe lehman
  • Lista wątków z grup dyskusyjnych , Indeks